Created OFL przy współpracy z  MAGNUM Sandomierz

 

 

 

 

 

 

Katechumanat Krakó

O ŚRODEK F ORMACJI L ITURGICZNEJ

Rozpoczęliśmy Adwent – nowy rok liturgiczny i okres przypominający przyjście Pana. Można by się dłuższy czas zatrzymać nad analizą samego terminu. Adwent, adventus, przyjście, lub apokalypsis, objawienie, to po prostu przyjście Boga. Wyrażamy dzisiaj (zgromadziwszy się tutaj na spotkanie uroczyste) radość, że Pan przyszedł. Już jest. A więc można od razu powiedzieć: przyjście nie odnosi się jedynie do faktu, który się dokonał, ale jest przypomnieniem Jego obecności. Jego obecności w świecie naszym, w którym żyjemy, my ludzie przełomu wieków, w świecie pełnym niezgłębionych problemów i ludzkich tragedii. Idąc jeszcze po tej linii można powiedzieć, że Adwent jest okresem – trwa cztery tygodnie – który przygotowuje nas do Bożego Narodzenia, ale przede wszystkim jest okresem naszego wyznania wiary w obecność Jezusa Chrystusa.

Można różnie charakteryzować czasy, w których żyjemy. Ktoś powiedział – bo różne mogą być te charakterystyki – że ich cechą szczególną jest brak odwagi nie w zadawaniu pytań, ale brak odwagi w słuchaniu tego, co się odpowiada tym, którzy zadają pytania, a także brak odwagi w dawaniu odpowiedzi. Bo łatwiej czasem jest zadawać pytania niż słuchać wyczerpujących odpowiedzi, które zobowiązują.

Wielu ludzi jeszcze dzisiaj, w drugiej połowie XX wieku, nawet ludzi wierzących, tak formułuje pytania, jakby Chrystus jeszcze nie przyszedł. Po dziś dzień ludzie czekają na swego Godota. Nie tylko takie zadają pytania, ale i tak postępują, jakby Chrystus jeszcze nie przyszedł: „Jak było za dni Noego, jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, że przyszedł potop i pochłonął wszystkich” (Mt 24, 37 39).

Ten wyjątek Ewangelii jest częścią dłuższej mowy Chrystusa o końcu świata, zapisanej w dwudziestym czwartym rozdziale Mateusza. W dalszej części tej nauki Jezus mówi: „Zły sługa powiada: Mój Pan się ociąga, zaczyna bić swoje współsługi, je i pije z pijakami, aż nadejdzie Pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna” (por. Mt 24, 48 50). Może jesteśmy już właśnie na samym brzegu marginesu, za którym jest pytanie, które Chrystus nam stawia. To, że my Jemu stawiamy pytania i że my poza Nim stawiamy pytania, dobrze o tym wiemy. Ale On nam też stawia pytania! On ma odwagę stawiania pytań i On czeka, czy my będziemy mieć odwagę na te pytania odpowiadać.

Kto dzisiaj wsłuchiwał się w czytania liturgiczne, wyraźnie te pytania mógł usłyszeć. Chyba, że słuchał, a nie usłyszał. Chyba, że nie chciał usłyszeć. „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt 24, 42). Przepisz­my to ze znakiem zapytania: Czy czuwacie więc? A może wiecie, kiedy an wasz przyjdzie? A może mówicie jak ten sługa: Pan ociąga się z przyjściem (Mt 24, 48)? Piotr wyjmował miecz i mieczem uderzał (J 18, 10) z niecierpliwości, że Pan nie interweniuje. Święty Paweł, który daje komentarz do dzisiejszego wyjątku Ewangelii, mówi (od razu sobie piszcie przy tym znak zapytania): „Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła” (Rz 13, 11 12).

Żeby nikt nie mówił, że nie usłyszał, zadam to pytanie wprost, ze zdania oznajmującego zrobię zdanie pytające: Czy rozumiecie chwilę obecną? Czy wiecie, że teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu? Czy wiecie, że dzień się przybliżył, a noc się posunęła? Czy odrzuciliście, czy odrzucacie – bo czasy można zmieniać – czy odrzucicie więc uczynki ciemności i będziecie żyć przyzwoicie jak w jasny dzień? Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa!

Mamy tutaj streszczoną całą teorię Adwentu. Adwent nie jest dla Niego, jest dla nas. Adwent to Jego przyjście dwa tysiące lat temu w noc betlejemską, kiedy rozdarły się niebiosa i Bóg stał się człowiekiem. Adwent to też ów moment na horyzoncie, kiedy „przyjdzie sądzić żywych i umarłych” – nie wiemy kiedy, ale przyjdzie. Lecz Adwent to przede wszystkim przyjście teraz. Przyjście teraz! Wszyscy tu obecni zostaliśmy ochrzczeni. Ale to nie tylko kiedyś, dwadzieścia czy pięćdziesiąt lat temu. Chrzest nas zanurzył w śmierci Chrystusa i w Jego zmart­wych­wstaniu (Rz 6, 3), ale nie dwa tysiące lat temu. Jesteśmy zanurzeni w Jego śmierci i zmartwychwstaniu dzisiaj. Co jeszcze bardziej i jeszcze wyraźniej widać w Eucharystii: to nie tylko dwa tysiące lat temu Jezus był w Wieczerniku, to dziś, teraz, Jezus w Wieczerniku przemienia chleb w swoje Ciało i przychodzi. Jeszcze konkretniej powiedzmy: jest.

To jest Adwent! „Stanął wśród was Ten, którego wy nie znacie” (por. J 1, 26), powiedział dwa tysiące lat temu Jan Chrzciciel. I skoro stanął, jest. Eucharystyczny nawet „bardziej” niż Ten, który był dwa tysiące lat temu. Bo stał się pokarmem i jest w nas, jest w nas Ten sprzed dwóch tysięcy lat i Ten, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych na końcu czasów. Nasz Adwent jest rzeczywistością obejmującą przeszłość i przyszłość w teraźniejszości. Bóg jest teraz obecny. Czy jest w nas?

Jeszcze jedno pytanie zadajmy, jeśli tak można powiedzieć, w imieniu Jezusa Chrystusa. Gdyby On nam dzisiaj zadał to pytanie, czy moglibyśmy nie dać Mu odpowiedzi? A On dzisiaj pyta: Jak wygląda twoja wiara w Obecność? w przyjście dokonane, w przyjście przyszłe, w przyjście dzisiaj? w przyjście Boga, Jezusa Chrystusa? Czy i jak w to wierzysz? Może zauważasz, że w tym pytaniu sformułowane jest pytanie w ogóle o twoją wiarę w Boga. Nas nie interesuje Bóg jako przedmiot z podręcznika, nas interesuje Bóg żywy, który jest, który był i będzie – bo jest. Wieczność to nie jest ciąg czasu. Wieczność to jest Ten Inny, „Który Jest” (Wj 3, 14; J 8, 24).

I Ten Inny, Który Jest, Bóg, daje nam siebie: wychodzi nam naprzeciw, staje w poprzek, abyśmy zobaczyli, po co dał nam życie. Jak za czasów Noego, tak i dziś ludzie jedzą i piją, „chleba i igrzysk”. Ale nie to jest najważniejsze, że potop jest na horyzoncie. Najważniejsze jest to, że On jest. On jest! „Rozumiejcie chwilę obecną”, rozumiejcie czas, który jest dany po to, aby Go znaleźć! „Oto stanął wśród nas”.

Czy jest w nas?

Są tu w tej wspólnocie ludzie, którzy poważnie traktują to pytanie, starają się na nie odpowiedzieć. Są tacy, którzy sobie tego pytania jeszcze nie zadali. Może nie mają odwagi. Adwent to jest okres, kiedy to pytanie trzeba sobie zadać i dać na nie odpowiedź. Czas refleksji, czas modlitwy, czas pokuty – ale przede wszystkim czas odkrywania obecności Chrystusa. Jak teraz. On jest tutaj z nami dla nas. Aby być w nas. Czy Go zauważyliście?

(1977)

26 listopada 2022
homilia bpa Wacława Świerzawskiego

1 NIEDZIELA Adwentu

ROK A

Pierwsze czytanie: Iz 2, 1‑5
       Drugie czytanie: Rz 13, 11‑14
       Ewangelia: Mt 24, 37‑44