Created OFL przy współpracy z  MAGNUM Sandomierz

OŚRODEK FORMACJI LITURGICZNEJ

 

     Narodzony w Betlejem, Pan nasz Jezus Chrystus, jak niedawno wspominaliśmy, po Chrzcie w Jordanie zaczął objawiać się ludziom, i to nie tylko przez proste spotkanie, jak z pasterzami czy mędrcami, ale przez intensywny etap życia – nazywamy to znanym określeniem: rozpoczął etap życia publicznego. W tym czasie „czynił i nauczał” (Dz 1, 1), okazywał swoją moc i wzorzec do naśladowania. Powoływał Apostołów, uczniów, i tych, którzy uwierzyli, gromadził we wspólnotę Kościoła.

      Ewangelia tak to dzisiaj opisuje słowami św. Marka: „Jezus głosił w Galilei Ewangelię Bożą. Mówił:  «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się»” (Mk 1, 14‑15) – jest to słowo kluczowe na tym etapie życia Pana Jezusa. Głosi, naucza, uzdrawia, ale też konkretnie wzywa do nawrócenia: nawracajcie się. I pilnie patrząc na rezonans tych słów, na ich odbiór, mówił do tych i do innych: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi” (Mk 1, 17). I powoływał ich, a oni zaraz, „natychmiast” (Mk 1, 18) opuszczali rodzinę, sieci, łodzie i szli za Nim. Jeśli zauważył u nich wiarę, zlecał im coraz to większe zadania życiowe.

        Tak też czynili prorocy i Apostołowie. Mamy dzisiaj opis z Księgi proroka Jonasza: „Pan przemówił do Jonasza” (Jon 3, 1) i Pan zlecił mu takie publiczne zadanie: “«Głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam». Jonasz wstał i poszedł do Niniwy” (Jon 3, 2‑3). I począł Jonasz wzywać groźbami i obietnicami do nawrócenia. Wzywał, żeby „odwrócili się od swego złego postępowania” (Jon 3, 10a). I tak jak Pan wezwał i wzywał, tak też Pan „ulitował się” (Jon 3, 10b) nad Niniwitami. A więc wypracowywał powoli w publicznym życiu Pan Jezus to, co bywało już w Starym Testamencie u proroków: uczniowie uczyli się, jak mają wzywać do realizowania tego najważniejszego w życiu ludzkim zadania, do tej sprawy tak istotnej: uznania swojej grzeszności i nawrócenia.

       To samo czytamy dzisiaj w Liście św. Pawła Apostoła do Koryntian: „Czas jest krótki, bracia” (1 Kor 7, 29a) – bardzo istotne stwierdzenie w dialogu między Bogiem a ludźmi, pomiędzy wysłannikami Boga a tymi, którzy słuchają: przypomnienie, że „przemija postać tego świata” (1 Kor 7, 31), „trzeba więc, aby ci, co mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, co płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jak by się nie radowali”, bo – i tu jest puenta, najistotniejszy motyw domagający się przemiany życia w przemijającym czasie: bo „bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (śpiew przed Ewangelią). Nawracajcie się!

       To, co dzisiaj słyszymy w opisie św. Marka, co słyszymy z ust proroka Jonasza, co słyszymy z ust św. Pawła, kojarzy się nam z procesem, który św. Paweł Apostoł przeszedł i który nam zostawił w testamencie. Mówiąc, że „bliskie jest królestwo Boże”, bo „Pan jest blisko” (Flp 4, 5), Paweł doskonale rozumiał, o co chodzi. Przeżył, jak mówimy, swój Damaszek, przeżył nawrócenie, tak też mówimy – ale czasem nie do końca śledząc, co się wtedy wydarzyło na drodze do Damaszku. I dopiero kiedy wczytamy się w spuściznę Pawłową, w to, co nazywamy „Ewangelią św. Pawła”, kiedy przewertujemy wszystkie Listy, które pisał do gmin chrześcijańskich, zobaczymy w tle tych Listów, na czym polega istota przepowiadania św. Pawła Apostoła: wszędzie, gdzie rozpoczyna obwieszczanie apelu o nawrócenie, gdzie domaga się zmiany życia, przypominając, że „przemija postać tego świata”, wszędzie w tle jest obecny Ojciec jako Ten, kto proklamuje to wezwanie, kto domaga się od człowieka zmiany życia; ponieważ urodzony w grzechach, musi zmienić swoje postępowanie.

        Ale wracając jeszcze do Pawła, którego dzisiejsze słowa są tak istotne i zdumiewające: „Ci, co mają żony, niechby tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy się radują, tak jakby się nie radowali, ci co nabywają, jak gdyby nie posiadali... przemija bowiem postać tego świata”. Właśnie: myślał o tym, co Ojciec myśli, Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec, który staje się początkiem wiary prowadzącej do nawrócenia – a nawrócenie prowadzi do zjednoczenia z Tym, który jest Ojcem Jezusa Chrystusa.

       Paweł, wychowany w starotestamentalnym judaizmie, zetknął się z zagadnieniem dobroci Boga, ale to był wątek, który zaczął odkrywać później. Później, to znaczy właśnie po tym znakomitym i znanym w dziejach nawróceniu. Wtedy, pod Damaszkiem, spotkał Chrystusa, który odsłonił mu to, co dzisiaj słyszymy: „Bliskie jest królestwo Boże”, Pawle, musisz zmienić to, co było u Szawła, dlatego w bliskości ze Mną – mówi Chrystus – dokona się ta metamorfoza, dokona się ta twoja przemiana, twoje nawrócenie. Nie tylko dlatego, że w błyskawicy światła objawiła ci się bliskość Boga, ale że ta bliskość Boga odsłoniła ci coś więcej, czego na razie jeszcze nie rozumiesz, ale poznasz później (por. J 13, 7).

      Paweł dużo zrozumiał pod Damaszkiem. Ale szafowanie tym skrótem „nawrócenie pod Damaszkiem”, mającym podkreślić radykalizm owej przemiany, nie oddaje jeszcze istoty tego wydarzenia. Proszę zauważyć, że Paweł po Damaszku odprawił, jak niektórzy mówią, swoje rekolekcje pustynne: poszedł na pustynię arabską, na której przebywał jakiś czas, po czym wrócił do Damaszku – od tego pierwszego olśnienia do podjęcia pracy apostolskiej upłynęły trzy lata, i wtedy dopiero dokonywało się to ostateczne nawrócenie, sięgające głębi. Jego przemyślenia, motywacje, wybory, decyzje dojrzewały w zalewie światła – nazywa się to Pięćdziesiątnicą Pawła – w zetknięciu już nie tylko z Chrystusem, którego rozpoznał w prześladowanym przez siebie Kościele, ale w zetknięciu z Duchem Świętym. Teraz Paweł spotyka Chrystusa w Duchu, który mu odsłania najgłębszy i najistotniejszy wymiar Objawienia: Ojcostwo Boga.

       Właśnie tam, na  pustyni  Arabii i  Damaszku,  dopowiedział to, co stało się samą  istotą przepowiadania Pawła Apostoła: Jezus Chrystus, Jezus z Nazaretu, jest Synem Bożym.

         Paweł otrzymał największy przywilej: przez Chrystusa, ale w Duchu Świętym, otrzymał wejrzenie w tę relację, jaka jest między Ojcem i Synem, i w Jezusie Chrystusie odkrył Syna Bożego. Proszę zauważyć wagę tej refleksji i tego koniecznego powiązania pomiędzy wezwaniem do nawrócenia a odkryciem w Duchu Świętym, że Chrystus jest Bogiem żywym. Jakie to jest istotne, żeby każdy udział w liturgii, w liturgii sakramentów, w liturgii Eucharystii zwłaszcza, w liturgii uświęcenia czasu, żeby każdy nasz akt liturgiczny i każda modlitwa były przeniknięte głęboką wiarą – pełną miłości i zawierzenia – w tę „Pełnię Bożą” (Ef 3, 19), jaka istnieje między Synem i Ojcem, Ojcem i Synem.

         Bez odkrycia tego  istotnego  rysu, że Jezus  Chrystus jest Synem Boga żywego – a nie mógłby tego odkryć, gdyby nie wiedział, że jest Synem Ojca, nie byłoby tego szaleństwa miłości, które się objawiło u Pawła, kiedy zrozumiał, że sensem jego przepowiadania, sensem jego świadectwa i apostolstwa misyjnego jest inspiracja, jest wsparcie idące od obecnego Ojca, który sprawia we wszystkich początek wiary (J 6, 44) i sprawia początek prawdziwego nawrócenia.

     Nie chcę sięgać w tej refleksji do wzorców czy przykładów negatywnych, ale proszę zauważyć, jak często ludzie, odprawiając tak zwane doroczne rekolekcje, nie korzystają ze spowiedzi, jak powierzchownie traktują swoje nawrócenie. A są i tacy, którzy często przystępują do sakramentu pokuty, a nie zwracają zbytniej, tym mniej bacznej uwagi na akt żalu i postanowienie poprawy, trwając w rutynie, którzy nie ujawniają śladów tego głębokiego nawrócenia, tej przemiany, którą nazwaliśmy „po Damaszku”. Wystarczyłby Damaszek, prawda? A tu jeszcze trzeba wejść na pustynię Pięćdziesiątnicy Ducha Świętego.

        Co to znaczy, co to jest, o czym to wszystko mówi? Kiedy dzisiaj  zamkniemy lekcjonarz z  epizodem opisanym przez św. Marka, z epizodem opisanym przez proroka Jonasza i św. Pawła Apostoła, powiemy sobie: każdego dnia Chrystus kieruje ku nam swoje wezwanie. Mówi: „bądźcie świętymi” (Kpł 19, 2). Ale Bóg mówi też wyraźnie i dobitnie: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (śpiew przed Ewangelią), tak jak Paweł z Tarsu, tak jak Jonasz: bo „bliskie jest królestwo Boże”. Dlatego nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!

         Jak inaczej teraz po tych refleksjach brzmi kolekta, którą (przed chwilą ją usłyszeliśmy) Kościół karmi nas w trzecią niedzielę zwykłą, niedzielę publicznych działań Pana Jezusa: „Wszechmogący, wieczny Boże, kieruj naszym życiem według swego upodobania, abyśmy w imię Twojego umiłowanego Syna mogli obfitować w dobre uczynki”. To jest komentarz do tego tak mocno skondensowanego sformułowania Chrystusa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. „Spraw, abyśmy się zawsze radowali Twoim darem, z którego czerpiemy nowe życie” (modlitwa po Komunii).

       I zakończmy tym, co  było dzisiaj  pieśnią  naszą wśród czytanych słów Boga:  „Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami” (refren Psalmu responsoryjnego). Naucz mnie, Panie, nawracać się. Naucz mnie tego, Panie, za Apostołem Narodów, Pawłem, który wiedział, że przemija postać świata, i na pustyni Pięćdziesiątnicy przez długie tygodnie zanurzał się w tę przepaść, jaka istnieje we wnętrzu Boga Trójjedynej Miłości i wiąże Ojca z Synem i Syna z Ojcem, gdzie dowiadywał się w prawdzie, że Jezus Chrystus jest Bogiem.

         Jak bardzo to jest potrzebne nawet w tym naszym „teraz”, w obecnym spotkaniu, kiedy wysłuchawszy słów Boga, tak! słów Boga samego! za chwilę powiemy: w Chlebie i pod postacią Wina jesteś, Panie, obecny. Ty, żywy Bóg, Syn Ojca, Ty który jesteś motywem i natchnieniem mojej wiary, która nieustannie szuka takiej miłości, jaką może oddać Tobie, i szuka tego swojego „Amen”, które wypowie wiążąco – tak jak wypowiada się słowo wobec Partnera, którym jest Bóg.

(z roku 2006)

 

23 stycznia 2021
homilia bpa Wacława Świerzawskiego

3 NIEDZIELA ZWYKŁA

ROK B

Pierwsze czytanie: 1 Sm 3, 3‑10.19
Drugie czytanie: 1 Kor 6, 13‑15.17‑20
Ewangelia: J 1, 35‑42