Created OFL przy współpracy z  MAGNUM Sandomierz

 

 

 

 

 

 

Katechumanat Krakó

O ŚRODEK F ORMACJI L ITURGICZNEJ

Dzisiaj Kościół katolicki, powszechny wspomina i czci świętych Apostołów Piotra i Pawła. My mamy w głównym ołtarzu te dwie postacie wciąż przed nami. Kto wchodzi do świątyni, zaraz obok Ukrzyżowanego widzi Piotra i Pawła. O tym zapominamy, tak jak możemy zapomnieć w ogóle o fundamentach Kościoła, o żywych postaciach Piotra i Pawła, choć nie tylko stawiamy im figury, malujemy obrazy, ale też czytamy ich teksty podczas sprawowanej liturgii. I właśnie dzięki tym przypominanym fragmentom ich pism wielu z nas odkrywa poprzez wieki żywy kontakt z nimi. Niektórzy nawet przyjaźń.

Piotr i Paweł. Dwie drogi prowadzące do Boga przez Chrystusa.

Piotr znał Go tak, jak zna człowiek człowieka. Powołał go Chrystus bezpośrednio. Chodził z Nim po drogach Palestyny. Słuchał. Wpatrywał się w Jego czyny. Paweł nigdy tego nie doświadczył, nie miał tego przywileju. Choć jest też Apostołem, tak go nazywamy, to reprezentuje inny profil właśnie tego dochodzenia do Boga przez Jezusa Chrystusa: doświadczył Chrystusa już po Jego zmartwychwstaniu. Którego oko nie może przejrzeć ani dojrzeć. Do którego dochodzi się tylko poprzez głos, w którym wiara słyszy Słowo, którym jest Chrystus. To Słowo, które „było u Boga” (J 1, 1) zanim świat powstał, i to Słowo, które „stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 14). I to Słowo, które po zmartwychwstaniu wróciło do Ojca, ale równocześnie przemawia od tego czasu głośno i wciąż woła tym innym sposobem aniżeli przez tych kilka lat sprzed dwóch tysięcy, kiedy Chrystus bezpośrednio wskazywał palcem, wzywał, wprowadzał w dialog i sam kazał czynić to, co Apostoł czynić powinien.

Nie chcę wchodzić w wątki biograficzne. Jeden i drugi wątek jest niezwykle oryginalny           i bogaty.

Jeden i drugi przypomina ludziom żyjącym w różnych wiekach, epokach, że są właśnie jak gdyby te dwa zarysy, kształty, te dwie możliwości (choć oczywiście trudno by mówić, że jest dzisiaj możliwość drogi Piotra w sensie bezpośredniego spotkania z Chrystusem jako historyczną osobą). Ale pragnąłbym w ten dzisiejszy wieczór przez moment zastanowić się nad pewnymi dominującymi cechami jednego i drugiego, Piotra i Pawła.

Myślę, że wszyscy dzisiaj tutaj zgromadzeni wnikliwie słuchaliśmy czytań, które Kościół od wieków, pouczając swoich wiernych w dzień uroczystości Piotra i Pawła, czyta, pragnąc właśnie ożywić nasze wspomnienia o tym jednym i o tym drugim, którzy są filarami Kościoła.

I rzecz zdumiewająca! Tak w opisie postaci Piotra, jak i w opisie postaci Pawła wybrał Kościół wątek próby, doświadczenia, męczeństwa. Piotr w więzieniu, Piotr doświadczany     i Piotr wyzwolony. Tak samo Paweł; wyjątek z drugiego Listu do Tymoteusza jest tekstem pisanym z rzymskiego więzienia, kiedy Paweł jest już w przededniu śmierci i nawet z pewną goryczą jak gdyby skarży się, że go „wszyscy opuścili” (2 Tm 4, 16), nawet najbliżsi                     i przyjaciele, a został tylko – Pan (2 Tm 4, 17). I Pan jest jego mocą, tak jak mocą Piotra był Pan, kiedy rozkuł jego kajdany (Dz 12, 7) i wyzwolił go z więzienia.

Otóż jeśli te dwa opisy, te dwa obrazy nałożymy na siebie i zapytamy, jaką intencję miał Kościół, każąc kapłanom czytać dzisiaj z całych życiorysów te dwa wątki, to te dwa wątki, które się pokrywają, które mówią zasadniczo o tym samym, o męczeństwie Piotra i o męczeństwie Pawła, mówią o zwycięstwie odniesionym nad męczeństwem, nad próbą, nad doświadczeniem.

Chyba bez wielkich już trudności odkryjemy tutaj niejako powtórzenie w tych dwu obrazach owej dominanty, która była w życiu Jezusa Chrystusa, Mistrza tak Piotra, jak           i Pawła. Otóż kiedy w przepowiadaniu Piotra i w przepowiadaniu Pawła – bo jeden i drugi jako Apostołowie głosili Ewangelię – na pierwszy plan wysuwa się proklamacja tajemnicy krzyża, wzywanie do tego, by uczniowie Chrystusa wchodzili na wąską drogę krzyża, to stawiając wobec chrześcijan tak wielkie wymagania, musieli równocześnie mówić o kresie tych doświadczeń: Chrystus z krzyża, więcej, z grobu – zmartwychwstał.

Kto wie, co to znaczy, ten może naprawdę miłować Chrystusa. Bo tylko ten miłuje Chrystusa, kto zachowuje Jego przykazania. Przykazania, które domagają się wejścia na wąską drogę krzyża. Które pozornie ograniczają człowieka w jego wolności, tak jak więzienie Piotra czy więzienie Pawła, ale ostatecznie dają pełnię wolności. Nie niszczą tego, co tak często ludzie potrafią zniszczyć, kiedy posiadając zewnętrzną wolność, wpadają        w wewnętrzna niewolę, gorszą o wiele od zewnętrznej niewoli, od niewolnictwa narzuconego, od zniewolenia zewnętrznego.

Chyba warto i to – wspominając dzisiaj Piotra i Pawła – sobie uświadomić. Z ostrością wiary na to spojrzeć. Ponieważ jednemu i drugiemu zlecił Chrystus w inny sposób to samo: dając klucze królestwa Piotrowi, a Pawłowi dając tchnienie, którym inspiruje, dynamizuje od wnętrza tych, którzy idą za Chrystusem. I scalając te dwa wątki, łącznie z tymi obrazami, które tutaj przed chwilą zacytowaliśmy, ukazuje Kościół, czym ma być autentyczne życie chrześcijańskie, życie Jezusa Chrystusa przedłużane w życiu uczniów Chrystusa i wciąż rozwijające się pod okiem Piotra i inspiracją Pawła.

I (kończąc tę refleksję) jeśli dojdziemy w tej chwili do momentu istotnego, do tego, co w tej chwili tu czynimy, w tej świątyni – jak zresztą w każdej świątyni, gdzie się odprawia Najświętsza Eucharystyczna Ofiara – zrozumiemy o wiele lepiej, po co w niej uczestniczymy, po co zbieramy poza świątynią te wszystkie próby i cierpienia, zjawiska wąskiej drogi, doświadczenie krzyża: aby przynieść na ołtarz, włączyć je w Ofiarę Chrystusa i dojść do tej prawdziwej wewnętrznej wolności. Wolności dzieci Bożych, wolności w duchu Chrystusowym. Taka wolność wyzwala. O niej mówił Chrystus: „liberabit vos”, „wyzwoli was” (J 8, 32).

(1990)

 

28 czerwca 2022
homilia bpa Wacława Świerzawskiego

ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW
 PIOTRA I PAWŁA


Pierwsze czytanie: Dz 12, 1-11
Drugie czytanie: 2 Tm 4, 6-9.17-18
Ewangelia:Mt 16, 13-19